Łukasz Aleksander Dytkowski, radny gminy Solina od lat zaangażowany w nagłaśnianie problemu coraz częstszych spotkań mieszkańców z niedźwiedziami i wilkami, wystosował oficjalny apel do premiera Donalda Tuska. Samorządowiec domaga się pilnej interwencji państwa w sprawie zagrożenia, jakie – jego zdaniem – stwarzają drapieżniki na terenie Bieszczadów.

Pismo zostało datowane na 10 maja 2026 roku w Polańczyku. Radny opisuje w nim dramatyczną sytuację w powiatach leskim, sanockim i ustrzyckim oraz na terenach gmin Solina, Cisna, Zagórz i Bukowsko.
Dytkowski apeluje o wykorzystanie przepisów dotyczących stanu nadzwyczajnego i podjęcie zdecydowanych działań wobec rosnącej liczby niedźwiedzi pojawiających się w pobliżu ludzi.
– „Sytuacja jest ekstremalna” – pisze radny, wskazując na coraz częstsze przypadki wchodzenia drapieżników na posesje i do zabudowań gospodarczych.
„Niedźwiedzie utraciły naturalny lęk przed człowiekiem”
W swoim liście samorządowiec zwraca uwagę, że zwierzęta coraz częściej podchodzą pod domy i zachowują się w sposób, który jeszcze kilka lat temu był rzadkością.
Przypomina także o głośnym incydencie z Bereźnicy Wyżnej, gdzie niedźwiedź miał wtargnąć do garażu mieszkańca i zaatakować mężczyznę. Jak relacjonował wcześniej Dytkowski, poszkodowany sam skontaktował się z nim po zdarzeniu.
Radny twierdzi, że mieszkańcy regularnie przesyłają mu nagrania i zdjęcia dokumentujące obecność niedźwiedzi w pobliżu domów.
Misie na przystanku w Wołkowyi
Jakby tego było mało, dziś (10 maja 2026 roku) kolejne niedźwiedzie miały pojawić się w centrum Wołkowyi. Według informacji przekazywanych przez mieszkańców, zwierzęta widziane były w rejonie przystanku autobusowego.
To kolejny przypadek, który pokazuje, że drapieżniki coraz śmielej wchodzą w miejsca codziennego życia mieszkańców i turystów.
Mieszkańcy regionu nie ukrywają obaw. W ostatnich tygodniach informacje o niedźwiedziach pojawiających się przy domach, drogach i gospodarstwach napływają niemal codziennie z różnych części Bieszczadów.
Kim jest Łukasz Dytkowski?
Łukasz Aleksander Dytkowski jest radnym gminy Solina i byłym funkcjonariuszem policji. Od około dwóch lat aktywnie angażuje się w temat zagrożeń związanych z obecnością dużych drapieżników na terenach zamieszkałych.
Samorządowiec wielokrotnie zabierał głos w mediach społecznościowych i lokalnych portalach, publikując materiały od mieszkańców oraz apelując o reakcję władz państwowych.
W swoim najnowszym liście do premiera zapowiedział również dalsze nagłaśnianie problemu.
– „Nie mogę patrzeć, jak niszczy się nasz kraj” – napisał w apelu skierowanym do szefa rządu.











