Po trwających od wtorkowego wieczoru intensywnych działaniach służb, z Jeziora Solińskiego wydobyto ciało młodego chłopaka, który skoczył z korony zapory w Solinie. Akcja prowadzona była w niezwykle trudnych warunkach i wymagała użycia specjalistycznego sprzętu.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 19. Według informacji przekazanych przez policję, mężczyzna wskoczył do jeziora z zapory. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, ratowników oraz inne służby ratunkowe. Początkowo była to akcja ratunkowa, jednak z czasem przekształciła się w działania poszukiwawcze.

Przez kolejne dni funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lesku oraz kontrterroryści z Rzeszowa przeczesywali akwen przy użyciu nowoczesnego podwodnego drona. Warunki panujące pod wodą były bardzo trudne, a znaczna głębokość uniemożliwiała bezpieczne prowadzenie standardowych działań nurkowych.

Przełom nastąpił w środę, gdy specjalistyczny sprzęt zlokalizował ciało na dużej głębokości. Ze względu na panujące warunki jego wydobycie nie było jednak możliwe tego samego dnia.
W czwartek rano akcję wznowiono. Do działań dołączyli również płetwonurek z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Gdańsku oraz funkcjonariusze Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA”.
Przed południem policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Rzeszowie, wykorzystując podwodnego drona, wydobyli ciało mężczyzny z dna Jeziora Solińskiego.
Na miejscu pod nadzorem prokuratora prowadzone są czynności mające na celu potwierdzenie tożsamości zmarłego oraz wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii.
To smutny finał zdarzenia, które od kilku dni porusza mieszkańców regionu i osoby śledzące informacje z Bieszczadów.
Źródło: KPP Lesko











