GMINA ZAGÓRZ / BUKOWSKO – Strach zagląda w oczy mieszkańcom Podkarpacia. To już nie pojedyncze spotkania z dziką zwierzyną, ale seria groźnych incydentów, które mrożą krew w żyłach. W Morochowie rolnik cudem uniknął tragedii, gdy z zarośli wyskoczył na niego niedźwiedź. – Ruszył prosto na mnie! – relacjonuje wstrząśnięty mężczyzna – w materiale tvPodkarpacie.pl
„Wyskoczył z młodnika i szedł na mnie!”
Dramat rozegrał się w biały dzień, około południa. Rolnik jak co dzień pojechał sprawdzić pastwisko. To, co miało być rutyną, zamieniło się w walkę o życie. – Podjechałem pod młodnik przy pastwisku. Nagle niedźwiedź wyskoczył z zarośli i ruszył w moją stronę. Nie bał się niczego. Zacząłem uciekać. Samochód był blisko – wskoczyłem w ostatniej chwili – opowiada. Sekundy zdecydowały o wszystkim. Gdyby auto stało dalej, dziś moglibyśmy mówić o tragedii.
Wójt Gminy Bukowsko potwierdza to zdarzenie
„W ostatni weekend odnotowano obecność niedźwiedzia w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości Bukowsko. Niestety, w dniu 5 maja br. otrzymaliśmy informację o kolejnym niebezpiecznym incydencie ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Gmina Bukowsko na swoim profilu FB zamieszcza również grafikę obrazujacą gdzie ostatnio dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem niedźwiedzi. Wynika z niej, że Morochów jest oddalony od Płonnej gdzie niedźwiedź zabił kobietę jest tylko 10 kilometrów.


Służby uspokajają, mieszkańcy się boją
Policja potwierdza zgłoszenie, ale podkreśla, że nie doszło do bezpośredniego kontaktu. – Zgłaszający oddalił się z miejsca, nikomu nic się nie stało – przekazała asp. szt. Anna Oleniacz z KPP w Sanoku. Jednak mieszkańcy nie mają złudzeń – to był atak, a sytuacja wymyka się spod kontroli.
Cień śmierci z Płonnej
To zdarzenie ma jeszcze bardziej dramatyczny wymiar. Morochów leży zaledwie kilka kilometrów od Płonnej, gdzie niedawno niedźwiedź śmiertelnie zaatakował 58-letnią kobietę. Ta tragedia wciąż żyje w pamięci mieszkańców.
Dziś pytanie brzmi: Czy ktoś będzie następny?


Wójt bije na alarm: „To strefa wysokiego ryzyka!” Po kolejnych incydentach wójt gminy Bukowsko nie owija w bawełnę.
– Niedźwiedź przestał reagować na hałas. To oznacza, że nie boi się ludzi – a to najgorszy scenariusz – alarmuje. Gmina już wcześniej złożyła wniosek o eliminację niebezpiecznego osobnika. Na decyzję z Warszawy wciąż jednak czeka. – Ile jeszcze musi się wydarzyć, żeby ktoś zareagował? – pytają lokalne władze.
BIESZCZADY NA GRANICY STRACHU
Coraz więcej wskazuje na to, że duże drapieżniki tracą naturalny lęk przed człowiekiem. A to oznacza jedno – zagrożenie rośnie z dnia na dzień. Mieszkańcy nie chcą czekać na kolejną tragedię.
– Tu już nie chodzi o przyrodę. Tu chodzi o życie ludzi – mówią wprost.
Źródło: Gmina Bukowsko, Gmina Zagórz, tvPodkarpacie
Grafika: Gmina Bukowsko, AI
autor: Krzysztof Czuchra



























