Spokojny majówkowy wieczór zamienił się w prawdziwy koszmar! W piątek (1 maja) o godz. 18:39 strażacy zostali postawieni na równe nogi – w Berezce wybuchł groźny pożar garażu.

Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, sytuacja była już dramatyczna. Ogień szalał bez kontroli i objął cały budynek. Płomienie były tak potężne, że w każdej chwili mogły przenieść się na sąsiedni dom mieszkalny.

Strażacy nie mieli chwili do stracenia. Rozpoczęła się desperacka walka z żywiołem – z kilku stron jednocześnie podawano wodę prosto w ognisko pożaru. Priorytet był jeden: uratować pobliski dom przed spaleniem.

Jak relacjonuje OSP KSRG Średnia Wieś:
„Po dojeździe na miejsce pożar znajdował się w fazie w pełni rozwiniętej. Ogień obejmował już całą kubaturę budynku. Ze względu na gęstą zabudowę, priorytetem stała się obrona sąsiedniego budynku mieszkalnego”.

Akcja była niezwykle trudna i trwała kilka godzin. Wysoka temperatura, gęsta zabudowa i rozwinięty pożar – wszystko to sprawiło, że każdy błąd mógł mieć tragiczne skutki.
Wśród walczących z ogniem znalazł się także młody strażak – druh Łukasz, który zaledwie tydzień wcześniej ukończył szkolenie. To był jego pierwszy „chrzest bojowy”. Jak podkreślają koledzy, poradził sobie bardzo dobrze, walcząc ramię w ramię z doświadczonymi ratownikami.

Na miejscu działały liczne siły: strażacy z KP PSP w Lesku, OSP KSRG Średnia Wieś, OSP Myczków, OSP KSRG Polańczyk oraz policja.
Po kilku godzinach dramatycznej walki sytuację udało się opanować. Strażacy dokładnie sprawdzili pogorzelisko, by wykluczyć ukryte zarzewia ognia. Na szczęście tym razem udało się uniknąć jeszcze większej tragedii. To była akcja, którą druhowie zapamiętają na długo.
Źródło: OSP KSRG Średnia Wieś











