Sianki w Bieszczadach – od modnego ośrodka turystycznego do opuszczonej doliny

schronisko w Siankach

Jeszcze sto lat temu do Sianek przyjeżdżały pociągi pełne turystów, na stokach słychać było gwar narciarzy, a wieczorami w pensjonatach gasły światła dopiero nad ranem. Dziś w tym samym miejscu królują tylko wiatr, trawy i ruiny. Sianki są jednym z najbardziej przejmujących przykładów miejscowości, którą historia dosłownie starła z powierzchni ziemi. To opowieść o wsi, która była symbolem rozwoju Bieszczadów, a stała się ich największym milczącym świadkiem.

Początki (XVI–XIX w.): Wieś Sianki założono około 1565 roku za panowania Habsburgów przez Barbarę z Herbertów, wdowę po hetmanie Piotrze Kmicie. Nazwa pochodzi od pobliskiej rzeki San (ukr. Sian), której źródło leży nieopodal. Po rodzinie Kmity własność Sianek przechodziła kolejno do rodów Tarłów, Zatwarnickich i Czarnieckich, a od XVIII wieku aż do 1939 r. pozostawała w rękach rodziny Stroińskich. W okresie zaboru austriackiego (1772–1918) Sianki należały do Galicji. W 1880 roku było tu 57 domów i 404 mieszkańców. Gospodarce sprzyjał rozwój kolei: w latach 1904–1906 otwarto linię z Lwowa przez Sambor do Sianek, co ożywiło miejscową ekonomię.

Międzywojnie (II RP): Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Sianki nadal się rozwijały. W 1921 roku liczyły 120 domów i 809 mieszkańców, a w połowie lat 30. około 1 500. W tym czasie miejscowość stała się ważnym ośrodkiem turystycznym Bieszczadów. Przebudowano infrastrukturę – powstały pensjonaty, domy letniskowe i schroniska, m.in. ekskluzywny Hotel Turystyczny Ligi Popierania Turystyki (LPT) z elektrycznością i bieżącą wodą. Trasy spacerowe i sportowe (korty, skocznie narciarskie) przyciągały turystów z całej Polski. Pod względem noclegów Sianki oferowały około 2 000 miejsc. Dzięki temu wieś była nawet nazywana „zimowym Zakopanem” – choć oczywiście mniejsza niż stolica Tatr – i przyciągała licznych wczasowiczów. Pojawiały się nawet niepotwierdzone wzmianki o wizycie Marszałka Piłsudskiego w Siankach, jednak historycy przyznają, że nie ma źródłowych dowodów na jego pobyt w tej wsi.

II wojna światowa i wysiedlenia

Po wybuchu II wojny światowej Sianki znalazły się w dramatycznej sytuacji. Zgodnie z paktami Ribbentrop–Mołotow granica niemiecko-sowiecka poprowadzona została wzdłuż Sanu. Przez to wieś została rozdwojona: zachodnia część Sianek (w tym stary dwór Stroińskich i cerkiew św. Stefana) znalazła się w strefie niemieckiej, a prawobrzeżna część (m.in. nowa cerkiew św. Eliasza, kościół, stacja kolejowa) – w ZSRR. W marcu 1940 r. mieszkańców prawobrzeżnej (ruskiej) części Sianek NKWD wysiedliło na Wołyń, koło Kostopola. Część z nich powróciła pod okupację niemiecką po ataku Hitlera na ZSRR w 1941 r., ale pod koniec wojny sytuacja ponownie się skomplikowała. W 1944 r. siły radzieckie zdobywając przełęcz Użocką zniszczyły znaczną część infrastruktury kolejowej i zabudowań Sianek.

Po zakończeniu wojny granica pozostała wzdłuż Sanu. W 1945 r. rozpoczęto oczyszczanie przygranicznego pasa bezpieczeństwa. Prawobrzeżną część Sianek (po radzieckiej stronie granicy) ewakuowano, zaś lewobrzeżna część wsi po polskiej stronie ostatecznie przestała istnieć 2 czerwca 1946 r.: wszyscy jej mieszkańcy zostali siłą wysiedleni „na wschód”, a zabudowania spalono. Był to element szerszych akcji przesiedleńczych stosowanych na pograniczu bieszczadzkim po wojnie. Przez kolejne dziesięciolecia dolina Górnego Sanu pozostawała trudno dostępna (część terenów zajęto na ośrodki wojskowe i leśne – zamknięty tzw. „worka bieszczadzkiego” do 1975 r.). Od początku lat 80. opiekę nad tym obszarem sprawuje Bieszczadzki Park Narodowy, który w ostatnich latach udostępnił go turystom ścieżkami edukacyjnymi i oznakowaniami.

Sianki dziś – ruiny i cisza

Dziś polskie Sianki są formalnie niezamieszkane i przypominają skansen pamięci. Na niewielkim terenie zachowały się fundamenty dworu Stroińskich, cembrowina dawnej studni, pozostałości po cerkwi św. Stefana oraz kaplica cmentarna św. Jana z 1907 roku – niestety wysadzona przez Sowietów w latach 70. XX w. – oraz dwie płyty nagrobne Klary i Franciszka Stroińskich, zwyczajowo zwane „Grobnem Hrabiny”. To ostatnie miejsce jest obiektem legend: według romantycznej opowieści po śmierci Klary Franciszek Stroiński miał wracać tu składać kwiaty. W rzeczywistości oboje żyli w różnych latach (mąż zmarł w 1853 r., a żona w 1869 r.), a tytuł hrabiów przez rodzinę nigdy nie był używany. Mimo to „Grób Hrabiny” przyciąga dziś rzesze turystów odwiedzających Bieszczady.

Obok cmentarnych ruin rozciągają się dzikie łąki i lasy parku narodowego – teren bogaty w rzadkie rośliny górskie i zwierzynę (np. wilki czy rysie). Po przeciwnej stronie Sanu, tuż za granicą, rozciąga się ukraińska wieś Sianki (Сянки) z ok. 100 domami i ok. 550 mieszkańcami. Prowadzi tam droga i czynna jest kolej – stacja „Sianki” (Сянки) leży jeszcze po stronie ukraińskiej na linii z Sambora do Czuwa. Turystycznym smaczkiem jest fakt, że właśnie z Sianek (stacji kolejowej) według przedwojennych przewodników rozpoczynał się historyczny Główny Szlak Beskidzki Wschodniokarpacki (tzw. GSB), który prowadził aż na szczyt Stoh w Górach Czywczyńskich. Dziś przebieg tego odcinka można odtworzyć śladami starej czerwonej trasy granicznej.

Szlaki i trasy turystyczne

Dojście do dawnych Sianek odbywa się wyłącznie pieszo – nie ma tam drogi publicznej. Głównym wejściem jest parking BPN w dawnej wsi Bukowiec (około 10 km od Stuposian, droga do Mucznego). Stąd wiedzie oznakowana ścieżka przyrodniczo-historyczna „W Dolinie Górnego Sanu” (niebieski szlak), która w kilkugodzinnym marszu prowadzi przez polodowcowe łąki i lasy do Sianek. Trasa ma ok. 8–11 km do Grobu Hrabiny (w zależności od wariantu) i około 6–7 godzin marszu do źródeł Sanu na przełęczy Użockiej. Po drodze mijamy wieś Beniową, cmentarz dawnych mieszkańców i wiekowe torfowiska. Nad samymi Siankami znajduje się wiata informacyjna BdPN – stąd odchodzi ścieżka do ruin dworu Stroińskich oraz dalej do Grobów Stroińskich (z ilustracjami dawnych Sianek przez peryskop).

Oprócz ścieżki nad źródłami Sanu w pobliżu są też inne możliwości turystyki pieszej. Dla bardziej wytrwałych dostępny jest wspomniany historyczny wariant Głównego Szlaku Beskidzkiego (czerwony szlak z Zakarpacia), który dawniej prowadził przez Sianki – dawną graniczną stację kolejową – w kierunku wsi Karpackie i gór na południu. To ciekawostka dla miłośników tzw. GSB Wschodniokarpackiego, choć w Polsce obecnie oficjalnie szlak kończy się w Wołosatem.

Główne atrakcje turystyczne i przyrodnicze Sianek Bieszczadzkich:

  • Grób Hrabiny (Stroińskich) – stylizowane nagrobki z końca XIX w., wokół legenda o wielkiej miłości rodziny ziemiańskiej.
  • Źródła Sanu – polodowcowe źródła jednej z najdłuższych rzek Beskidów, na polsko-ukraińskim grzbiecie górskim (8–10 km od Bukowca).
  • Ruiny dworu i kaplicy Stroińskich – ślady szesnastowiecznego dworu i neogotyckiej kaplicy z 1907 r. (dawna właścicielska kaplica cmentarna).
  • Dzika przyroda BPN – bezludna dolina górskiego Sanu z rzadkimi roślinami, starymi lasami i bogactwem dzikich zwierząt; czasem spotyka się tu nawet żubry i wilki.
  • Górna Stacja PKP „Sianki” – wsiągająca ostatnia stacja Kolei Zakarpackiej po stronie ukraińskiej, malowniczo położona w pobliżu granicy (ciekawa dla miłośników kolei).
  • Ścieżka edukacyjna i punkty widokowe – szlak jest wyposażony w tablice informacyjne o historii i przyrodzie tej doliny, a podnóża góry Wierszek oferują panoramę okolicy (na Sanu w dole i ukraińskiej wsi).

Przemierzając dolinę Górnego Sanu turyści doświadczają nietypowego kontrastu: po polskiej stronie panuje cisza i dziewicza przyroda, podczas gdy z daleka widać tętniącą życiem ukraińską wieś z ruchliwą stacją i zabudowaniami. Ścieżka z Bukowca do Grobu Hrabiny to ok. 8 km (ok. 4–5 godz. w jedną stronę), więc warto zabrać ze sobą prowiant. Po drodze można odpocząć przy leśnym schronisku BPN lub przy torfowisku Tarnawa. W sezonie turystycznym obowiązują bilety wstępu do parku na tym szlaku (sprzedawane m.in. w Bukowcu).

Ciekawostki i legendy

Wśród lokalnych opowieści najbardziej znana jest legenda o Grobie Hrabiny. Nazywa się tak miejsce pochówku Klary i Franciszka Stroińskich, choć – jak podkreślają historycy – małżeństwo to w rzeczywistości nie posiadało tytułu hrabiowskiego, a terminy ich zgonów przeczą romantycznej historii wiecznej miłości. Podobnie rozpowszechniony jest mit o pobycie Józefa Piłsudskiego w Siankach. Wielokrotnie wspominano w prasie, że marszałek miał przejść na górę Opołonek w asyście dzieci, lecz brak jakichkolwiek potwierdzonych relacji jest raczej dowodem, że Piłsudski nigdy tam nie był – jedyną pamiątką są majolikowe dekoracje i popiersie Piłsudskiego w budynku dawnego hotelu.

W okresie PRL do Sianek dojechać było praktycznie niemożliwe – teren był zamknięty dla turystów. Dziś miejsce to uznaje się za wyjątkowy zabytek i „Ścieżka Świętych Obrazów” Parku pokazuje dawne wsie pogranicza. Wiele zapomnianych historii, takich jak los „Babci Kasi” – ostatniej polskiej gospodyni w Siankach opłakującej dom rodzinny – opisują współczesne artykuły i reportaże**. Mimo upływu lat Sianki nadal intrygują turystów: zachęcają ciszą, przyrodą i pozostałościami bogatej kultury dawnej wsi Bieszczadzkiej.

Sianki Bieszczady – historia i atrakcje miejsca

Dziś miejsce to uznaje się za wyjątkowy zabytek i „Ścieżka Świętych Obrazów” Parku pokazuje dawne wsie pogranicza. Wiele zapomnianych historii, takich jak los „Babci Kasi” – ostatniej polskiej gospodyni w Siankach opłakującej dom rodzinny – opisują współczesne artykuły i reportaże**. Mimo upływu lat Sianki nadal intrygują turystów: zachęcają ciszą, przyrodą i pozostałościami bogatej kultury dawnej wsi Bieszczadzkiej.

Shares