Cerkiew w Komańczy z 1805 roku była czymś więcej niż tylko świątynią – stanowiła duszę wschodniołemkowskiej architektury sakralnej. Choć tragiczny pożar z 2006 roku niemal bezpowrotnie wymazał ten zabytek z mapy Podkarpacia, determinacja lokalnej społeczności pozwoliła na jej spektakularne odrodzenie. Poznaj fascynujące losy cerkwi, która stała się symbolem przetrwania kultury łemkowskiej w Polsce.

Architektoniczny unikat: Styl wschodniołemkowski
Zbudowana w 1805 roku cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Komańczy reprezentowała klasyczny styl wschodniołemkowski. Była to budowla drewniana, o konstrukcji zrębowej, która przez stulecia zachwycała swoją harmonią z otaczającym krajobrazem Beskidu Niskiego.

Co wyróżniało tę świątynię?
- Trójdzielność: Wyraźny podział na babiniec, nawę i prezbiterium.
- Wieloboczne wieże: Zwieńczone charakterystycznymi hełmami z pozornymi latarniami i krzyżami.
- **Dach: ** Wielospadowy, kryty gontem, co nadawało budowli tradycyjny, surowy charakter.
W przeciwieństwie do cerkwi zachodniołemkowskich, te z okolic Komańczy charakteryzowały się brakiem wyraźnie dominującej wieży nad babińcem – wszystkie trzy wieżyczki miały zbliżoną wysokość, co tworzyło unikalną sylwetkę obiektu.

Wnętrze, które zapierało dech
Przed tragicznymi wydarzeniami z XXI wieku, wnętrze cerkwi skrywało skarby klasy zerowej. Najcenniejszym elementem był barokowy ikonostas z 1832 roku, w którym ikony zachwycały głębią barw i precyzją wykonania. Polichromia ścienna dodawała wnętrzu dostojeństwa, tworząc atmosferę mistycyzmu podczas nabożeństw.

Burzliwe losy: Od 1805 roku do współczesności
Historia nie oszczędzała Komańczy. Cerkiew przetrwała zawieruchy I i II wojny światowej oraz trudny okres Akcji „Wisła”, kiedy to wielu mieszkańców zostało wysiedlonych. Mimo to, świątynia pozostała ośrodkiem życia religijnego dla wiernych wyznania prawosławnego (pierwotnie greckokatolickiego).

Czarny wrzesień 2006
13 września 2006 roku zapisał się czarnymi zgłoskami w historii regionu. W wyniku przypadkowego zaprószenia ognia, drewniana cerkiew w Komańczy spłonęła niemal doszczętnie w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut. Z historycznej budowli z 1805 roku ocalała jedynie murowana dzwonnica oraz nieliczne fragmenty nadpalonych ikon.

Replikacja i odrodzenie
Dla mieszkańców Komańczy strata była niewyobrażalna, jednak niemal natychmiast podjęto decyzję o odbudowie. Dzięki zachowanej dokumentacji technicznej i archiwalnym zdjęciom, udało się wznieść replikę, która dziś stoi na tym samym wzgórzu. Nowa cerkiew, konsekrowana w 2010 roku, jest wierną kopią tej z 1805 roku, udowadniając, że pamięć o tradycji jest silniejsza niż ogień.












