Bieszczady znowu zaskakują! Tym razem nie niedźwiedziem na szlaku, ani mgłą po kolana, lecz… romantyczną historią prosto z Połoniny Wetlińskiej.
W sobotnie południe, 18 października, na szlaku z Brzegów Górnych do Chatki Puchatka doszło do sceny jak z bieszczadzkiej komedii romantycznej. Z relacji anonimowej turystki wynika, że bardzo miły Pan, idący w towarzystwie kolegów, zaoferował pomoc zmęczonej wędrówką dziewczynie. Niestety, dama – jak sama przyznała – odrzuciła tę pomoc.
Jak się jednak okazało, po powrocie na dół żałowała decyzji bardziej niż źle dobranych butów trekkingowych. Od wczoraj – cytujemy – „koleżanka rozmyśla o tym Panu”. 😅
Czy tajemniczy bieszczadzki dżentelmen się odnajdzie?
Czy historia z połoniny doczeka się swojego happy endu przy ognisku z widokiem na Tarnicę?
Jedno jest pewne – Bieszczady mają w sobie magię, która potrafi połączyć ludzi w najmniej oczekiwanych momentach. Jeśli więc spacerowałeś 18 października z Brzegów Górnych w stronę Chatki Puchatka i pomogłeś (a właściwie próbowałeś pomóc) pewnej dziewczynie – daj znak! Może los właśnie daje Ci drugą szansę.











