W miniony weekend nad Jeziorem Solińskim doszło do tragicznego zdarzenia. W rejonie Wyspy Skalistej do wody wpadł około 30-letni mężczyzna odpoczywający tam z żoną.

Na miejsce natychmiast skierowano ratowników Bieszczadzkiego WOPR, strażaków oraz policjantów. Akcję prowadzono do późnych godzin wieczornych w sobotę, jednak brak widoczności uniemożliwił odnalezienie zaginionego.


W miniony weekend nad Jeziorem Solińskim doszło do tragicznego zdarzenia. W rejonie Wyspy Skalistej do wody wpadł około 30-letni mężczyzna odpoczywający tam z żoną.
Na miejsce natychmiast skierowano ratowników Bieszczadzkiego WOPR, strażaków oraz policjantów. Akcję prowadzono do późnych godzin wieczornych w sobotę, jednak brak widoczności uniemożliwił odnalezienie zaginionego.
Wznowienie poszukiwań nastąpiło w niedzielę rano. Służby korzystały m.in. z sonaru oraz specjalistycznego sprzętu sprowadzonego z Rzeszowa. Po południu ratownicy natrafili na ciało zaginionego mężczyzny.
Bieszczadzki WOPR apeluje o rozwagę, unikanie ryzykownych zachowań i wybieranie miejsc objętych stałym nadzorem ratowników.
Wznowienie poszukiwań nastąpiło w niedzielę rano. Służby korzystały m.in. z sonaru oraz specjalistycznego sprzętu sprowadzonego z Rzeszowa. Po południu ratownicy natrafili na ciało zaginionego mężczyzny.
Bieszczadzki WOPR apeluje o rozwagę, unikanie ryzykownych zachowań i wybieranie miejsc objętych stałym nadzorem ratowników.












